Pienińskie słodkości – w sam raz na zimowy deser

Autor posta: Schronisko Orlica , Dodano: 24 lutego 2017

Nie będziemy owijać ani w wełnę ani w bawełnę… Lubimy sobie połasuchować – zwłaszcza zimą, gdy za oknami siarczysty mróz, a z nieba leci biały puch… Druga sprawa, że nie można się oprzeć pysznościom, jakie mają do zaoferowania restauracje Schroniska Orlica i Schroniska PTTK Trzy Korony.

Szarlotka z lodami

Bez dwóch zdań to nasza rozpływająca się w ustach faworytka i nieodzowny dodatek do gorącej kawy lub czekolady. Deser smakuje wybornie z gałką lodów waniliowych. Serwowana na ciepło szarlotka z bitą śmietaną i lodami zawsze udekorowana jest kawałkami owoców. Nie tylko robi wrażenie, ale i wybornie smakuje.
 

Ciasto czekoladowe 

To zdecydowanie coś dla amatorów tradycyjnych domowych wypieków. Nie da się ukryć, że ciasto jest wyśmienite! Smak delikatnego czekoladowego wnętrza na długo pozostaje w pamięci. Z wierzchu ciacho opruszone jest cukrem pudrem i udekorowane bitą śmietaną. W celu lekkiego przełamania słodyczy wypiek dekorowany jest kawałkami soczystych owoców.

Torcik bezowy

Deser, który od razu urzeknie każdego łasucha. Duża i apetyczna, a przede wszystkim domowej roboty beza z bitą śmietaną to prawdziwa sensacja. Jednak żeby ją zjeść trzeba naprawdę lubić słodkości. Każdą bezę nasze kucharki pieczołowicie przyozdabiają kawałkami owoców, które dodają kompozycji smaczku i apetycznego wyglądu.

Poza finałową trójką, zachęcamy również do spróbowania pozostałych ciast przygotowywanych w naszych restauracjach, w tym: placka sromowskiego, sernika czy ciasta drożdżowego. Jeśli szukają Państwo miejsca, w którym można dobrze zjeść i zaliczyć wspaniały deser w Szczawnicy lub Sromowcach Niżnych – to z pewnością restauracje Schroniska Orlica oraz Schroniska PTTK Trzy Korony sprostają wszelkim oczekiwaniom .
 

Autor postu - Maciej Ogrodowicz Maciej Ogrodowicz - gospodarz schronisk PTTK Trzy Korony w Sromowcach Niżnych oraz Orlica w Szczawnicy.

Autor: Maciej Ogrodowicz

Gospodarz schronisk PTTK „Trzy Korony” w Sromowcach Niżnych oraz „Orlica” w Szczawnicy. Z górami związany od dziecka (wychowywał się na Hali Krupowej, gdzie jego rodzice od ponad 30 lat prowadzą schronisko). Od ponad dwóch dekad służy również pomocą na szlakach jako ratownik GOPR. Prowadzenie górskich obiektów to dla niego nie tylko praca, ale przede wszystkim rodzinna tradycja i wielka pasja.